Międzynarodowy Dzień Kobiet w Inżynierii. Sonda.

23 czerwca to dzień, w którym przypominamy osiągnięcia kobiet inżynierów. Święto zapoczątkowane w 2014 roku w Wielkiej Brytanii, jest częścią kampanii, która ma na celu popularyzację widoku kobiety w stereotypowo męskim świecie inżynierii.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że kobieta na przysłowiowej „budowie”, to w dalszym ciągu widok nie tak częsty, jak powinno być, ale też widzimy wielki postęp w stosunku do poprzednich lat. Pamiętacie może panią inżynier Urszulę Nowowiejską z 12. odcinka serialu „Czterdziestolatek”, którą grała Grażyna Szapołowska? Już w latach siedemdziesiątych w PRL-u starano się walczyć ze stereotypami…

Rozmawialiśmy z tej okazji z trzema Paniami inżynierkami. Każda z nich wykonuje na co dzień inne prace, ale wszystkie dziś celebrują swoje święto. Wszystkie odpowiedziały na te same pytania.

 

Pani architektka (nie do końca lubi ten feminatyw, więc nie obraża się jak ktoś powie „pani architekt”) Adrianna Czerniak – prowadząca biuro Projekt Polski

Dzień Kobiet w Inżynierii – co znaczy dla Ciebie to święto?

W tracie studiów angażowałam się w różne wydarzenia z tej okazji. Teraz to być może chwila refleksji na temat miejsca i czasu, w którym jestem.

Czy kobiecie trudno „przebić się” w typowo męskiej branży?

Czasem trudno, a czasem łatwiej. Jestem architektem – architektką. Jest pewna grupa walcząca o tę damską formę nazwy zawodu, bo powodów takiej działalności jest niestety wiele. Powstało nawet parę badań i książek na temat, dlaczego kobietom jest w tym zawodzie trudniej. Faktem jest, że są mniej docenianie i rzadziej nagradzane, wcale nie dlatego, że są niewystarczająco dobre. Myślę, że takie schematy już się będą zacierać. Wśród studentów obecnie więcej jest zdolnych kobiet niż mężczyzn. Trzeba zaakceptować sytuację i robić swoje, tak jak się potrafi najlepiej. Czasem czuję, że nie jestem traktowana poważnie i profesjonalnie. Młoda, całkiem ładna blondynka… i to jeszcze na budowie. Co ona może o tym wiedzieć? Na szczęście takie nastawienie rozmówcy zmienia się po wymianie paru zdań.

Czym kierowałaś się wybierając taką profesję?

Jestem umysłem ścisłym, ale też kreatywnym. Architektura wydawała mi się dobrym połączeniem.

 Zabawna sytuacja branżowa, która spotkała Cię jako kobietę-inżyniera.

Zabawnych sytuacji nie ma zbyt wiele. Moja odpowiedź będzie się trochę tyczyła drugiego pytania. Kiedyś mnie to irytowało, teraz śmieszy. Za każdym razem jak mówię – jestem architektem, to rozmówca się pyta czy krajobrazu, czy wnętrz.  Odpowiadam, że czasem muszę być i jednym, i drugim, bo prowadzę całe biuro projektowe – projektujemy różne budynki, koordynujemy pracę wielu branżystów, wykonujemy skanowanie laserowe, posiadamy nowoczesne sprzęty, zajmujemy się nowoczesnymi technologiami dla rozwoju budownictwa. Przeważnie niedowierzają w to jaka jest szeroka skala naszej pracy.

Twoja rada dla przyszłych inżynierek to… / Rada, jaką chciałabyś usłyszeć na początku swojej kariery to…

Just go girl! Żyjemy w czasach, kiedy wszystko jest możliwe. Realizacja różnych celów jest względnie łatwa i dostępna. Niestety często my same z tego rezygnujemy, a jak nie spróbujesz to możesz żałować.

 

 

Pani geodetka Magdalena Wojcieszek, właścicielka firmy geodezyjnej.

Dzień Kobiet w Inżynierii – co znaczy dla Ciebie to święto?

Właściwie nie wiem, czy poza kobietami ktoś je zna…, ale znaczy dużo. Podkreśla nasz (kobiet) udział w szeroko pojętej inżynierii. Ja mogę się ograniczyć tylko do budownictwa, a w zasadzie do geodezji.

No i jest to znak, że jesteśmy zauważane…

Ale święto wymyśliła na pewno kobieta! 🙂

Czy kobiecie trudno „przebić się” w typowo męskiej branży?

Bardzo! Do momentu zanim nie udowodni, że jest fachowcem. Potem już to jakoś idzie 🤪

Czym kierowałaś się wybierając taką profesję?

To był przypadek. Składałam dokumenty na marketing i zarzadzanie. Podeszła do mnie studentka I roku geodezji. Spytała, gdzie składam dokumenty i że ona jest na geodezji, i że tam, gdzie chcę się dostać jest…CIĘŻKO!!!

Wróciłam do domu i opowiedziałam o tym zdarzeniu. Po wysłuchaniu, moja rodzina jednogłośnie powiedziała: wiesz, nie oszukujmy się, na zarządzane fabryką kobiety nie wezmą!!!…idź na tę GEODEZJĘ. No.…i poszłam…

Zabawna sytuacja branżowa, która spotkała Cię jako kobietę-inżyniera.

Moje nazwisko jest z zakończeniem wskazującym na rodzaj męski.

Często zwracają się do mnie „panie inżynierze” …po czym słysząc glos się poprawiają…

Twoja rada dla przyszłych inżynierek to… / Rada, jaką chciałabyś usłyszeć na początku swojej kariery to…

Bez względu na „uśmieszki” panów robić to, co się robi. Szacunek przyjdzie z czasem.

 

Pani geodetka Paulina Marczak, zarządzająca siecią TPI NETpro 

Dzień Kobiet w Inżynierii – co znaczy dla Ciebie to święto?

Jest to ważny dzień, który powinien zwrócić uwagę społeczeństwa jak mały procent kobiet zatrudnionych jest w tej branży. Powinniśmy mówić głośno, że każdy ma prawo do realizacji marzeń. Jeśli to przyczyni się do decyzji, że choć jedna młoda kobieta wybierze techniczny kierunek – już można uznać to za sukces.

Czy kobiecie trudno „przebić się” w typowo męskiej branży?

Wydawałoby się, że żyjemy w czasach, gdzie stereotypy zacierają się, niestety nic bardziej mylnego. Wielokrotnie w swojej pracy spotykałam się z twierdzeniem: jak to kobieta? Mogę prosić o zawołanie kolegi?” Przynajmniej na początku nam kobietom bardzo trudno jest się przebić w tym męskim świecie. Z biegiem czasu mogę powiedzieć, że przyzwyczajamy się do widoku pań na takich stanowiskach. Śmiało stwierdzam, że praca, którą wykonuję sprawia mi ogromną radość i nie zamieniłabym jej na żadną inną.

Czym kierowałaś się wybierając taką profesję?

Od najmłodszych lat interesowały mnie budowle oraz inne obiekty architektoniczne. Przechadzając się po ulicach rodzinnego miasta zawsze zadawałam sobie podstawowe pytanie: Jak to jest zrobione”.

Zabawna sytuacja branżowa, która spotkała Cię jako kobietę-inżyniera

Najwięcej zabawnych sytuacji, miałam na początku swojej przygody z geodezją. Pamiętam, że pracowałam w firmie geodezyjnej i musiałam pojechać na wyznaczenie granic. Było lato, teren trudny, cały porośnięty wysokimi trawami. Przez środek działki przechodził mały strumyk. Uśmiech na mojej twarzy wywołała bohaterska postawa panów (klientów), którzy uznają, że przeskoczą strumyk i pomierzą odbiornikiem satelitarnym za mnie. Niestety oni do tej wody wpadli, ja nie. Jak widać ta sytuacja i wiele innych potwierdzają zasadę, że my kobiety, jesteśmy w stanie poradzić sobie w każdych warunkach 🙂

Twoja rada dla przyszłych inżynierek to… / Rada, jaką chciałabyś usłyszeć na początku swojej kariery to…

Na początku swojej naukowej drogi chciałabym usłyszeć, żeby się nie poddawać i dążyć do celu. Kobiety powinny przypomnieć całemu światu, że liczą się umiejętności, a nie płeć.

 

Wszystkim Paniom w Inżynierii życzymy samych sukcesów!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany Obowiązkowe pola są oznaczone *